Just another Lesiuk’s blog

Just another WordPress.com weblog

Kto się boi księdza Maja z Doliny Służewieckiej marzec 29, 2008

Zaszufladkowany do: religie — lesiuk @ 7:19 pm

Wybiorą estakady – narażą się wpływowemu duchownemu. Postawią tunel – zapłacą dwa razy więcej

List do Hanny Gronkiewicz-Waltz napisany jest odręcznie. “Od czasu Stefana Starzyńskiego żaden prezydent nie znał tego miasta jak pani” – pisze do prezydent Warszawy ks. Józef Maj, proboszcz parafii św. Katarzyny na Służewiu. “Nie ma dziś sensu budowa rozwiązań sprzed kilkudziesięciu lat”.List wysłał, bo niebawem zapadnie decyzja. Polityczna. Władze miasta postanowią, jak będzie wyglądał fragment miejskiej obwodnicy w Dolinie Służewieckiej: czy pójdzie górą po wiaduktach, czy dołem w tunelu. Wiadukty są dwa razy tańsze. Ale nie chce ich proboszcz Maj i związana z kościołem Fundacja Służewska. Trzy lata temu, gdy był już ogłoszony przetarg na projekt nie po myśli księdza, zablokował go. Teraz miasto znowu przymierza się do inwestycji.

Muszę trzymać wywiad w urzędach

O 6.30 Doliną Służewiecką przejeżdża 29 samochodów na minutę. Przeważają ciężarowe i autobusy. Jedna trzecia to samochody osobowe. Godzinę później jest już 69 aut na minutę. A o ósmej dokładnie 82. Teraz większość z nich to osobowe. To liczenie z soboty 23 lutego. Ktoś zaznacza: to wolny dzień.

Samochody spędzają proboszczowi Majowi sen z powiek. Dlatego chce wiedzieć, ile ich tędy przejeżdża. Trasa przecina wzgórze, na którym stoi kościół. Wyjątkowe jest i wzgórze, i parafia ufundowana przez Konrada Mazowieckiego w XIII w., najstarsza w Warszawie. Kościół był palony, niszczony, nawet zamieniony w stajnię przez Szwedów w czasie potopu szwedzkiego. Przetrwał.

- W 1995 r. myślałem, że choroby psychicznej dostanę. Co poszedłem do kościoła, nowe pęknięcia widziałem. Za ołtarzem było takie, że rękę można było włożyć – opowiada ksiądz Józef Maj.

Pożyczył pieniądze, wystarał się o dotację z miasta i kościół wzmocnił. Dookoła fundamentów wbito ok. 160 pali, które powstrzymują zniszczenia.

W podziemiach, gdzie jest kancelaria księdza, nie słychać dokuczliwego ryku silników. Na ścianach obrazy i rysunki. Na jednym z nich pochód ludzi z transparentami. Jest symbol “Solidarności” i napis “1 Maja świętem ks. Józefa”. Są twarze opozycji, m.in. Lech Wałęsa. Zanim ksiądz opowie o wojowaniu z urzędnikami o tunel, skończy spotkanie z gościem ze stowarzyszenia Civitas Christiana. Do parafii ma przyjechać znany historyk Peter Raina. Spotka się z dużą czy małą grupą gości? I kiedy? Druga połowa maja odpada. Ksiądz wybiera się do Kazachstanu. Telefon komórkowy odbiera tylko do 11. Potem nie ma czasu na rozmowy. W kancelarii trudno go zastać.

Na temat miejskiej obwodnicy pod swoim kościołem przygotował stosy materiałów. Na ustawionych w długim rzędzie masywnych stołach leżą segregatory pełne korespondencji z urzędnikami, ekspertyzy naukowców, opis prac wzmacniających mury kościoła i mapy. – Tę wydobyłem niedawno z ministerstwa, nieoficjalnie. O zgrozo, o hańbo, żebym ja musiał swój wywiad trzymać w urzędach! – załamuje ręce proboszcz Maj, ale uśmiech nie schodzi mu z twarzy.

Wyciąga niewielkie płaskie pudełko, wysypuje na wierzch dłoni brązowy proszek. Ksiądz zażywa tabakę? – Przytomnie muszę z niewiastą rozmawiać – tłumaczy.

I pokazuje zdobyczną mapę Warszawy, na której rozrysowano przebieg planowanych tras ekspresowych: – Widać jasno, że cały ruch pójdzie tędy, przez Dolinę Służewiecką.

Walczy więc, żeby pędzące samochody schować pod ziemię, do tunelu. Wydeptuje ścieżki do Zarządu Dróg Miejskich, notabli w ratuszu, radnych, naukowców, projektantów. – To, że jestem księdzem, działa in plus – mówi. – Znają mnie. Jak kiedyś poszedłem do biura planowania rozwoju Warszawy, to usłyszałem: “Maj żywemu nie przepuści”.

Dobre relacje z panią Hanią

Trzy lata temu przekonał się o tym Mirosław Kazubek, dyrektor ZDM ds. inwestycji. – Ksiądz Maj to wpływowa osoba. Nie będę o nim rozmawiać – ucina teraz. I odsyła do rzecznika.

Początek 2005 r. Trwa przetarg na projekt jezdni w Dolinie Służewieckiej: z wiaduktami i w wykopie, tak jak zleca dawna gmina Centrum. O budowie u księdza dyskutuje 20 osób: urzędnicy ratusza, szef ZDM, przedstawiciele stołecznego konserwatora zabytków, naukowcy z Politechniki Warszawskiej i Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. – Most Siekierkowski został postawiony, modernizacja trasy jest konieczna – tłumaczy wówczas dyrektor Kazubek. Bo Dolina Służewiecka jest przedłużeniem mostu i Trasy Siekierkowskiej.

Ma już prawomocną decyzję lokalizacyjną. Proboszcz wytyka, że parafia dowiaduje się o niej po fakcie, a powinna być stroną. Dyrektor przekonuje, że tunel jest za drogi. I że konieczne do jego budowy palowanie będzie dla kościoła niekorzystne.

Wtedy głos zabiera szef miejskiego biura drogownictwa Henryk Rządzki: przeprasza księdza za to, “co się dzieje w urzędzie miasta”, i zapewnia, że ZDM samowolnie ogłosił przetarg.

Z parafii św. Katarzyny idą listy z prośbą o interwencję: do radnych, do Andrzeja Przewoźnika, sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Są efekty. Radni piszą do prezydenta, że tunel będzie lepszy, bo na jego powierzchni będzie mógł powstać Park Pamięci Narodowej. Pisze też Andrzej Przewoźnik: podnosi, że projekt z wiaduktem nie uwzględnia wartości zabytkowej, historycznej i krajobrazowej Wzgórza Służewieckiego.

- No i udało mi się wstrzymać budowę. To była ostatnia decyzja Lecha Kaczyńskiego jako prezydenta miasta – podkreśla ksiądz Maj.

Przed kim skapitulował prezydent? Internetowa encyklopedia Wikipedia.: “Ks. prałat Józef Maj, w latach 50. i 60. działacz opozycji młodzieżowej. Duszpasterz akademicki w kościele św. Anny, współorganizator Prymasowskiego Komitetu Charytatywno-Społecznego. Wspiera represjonowanych. Kapelan Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Doprowadza do budowy pomnika Męczenników Terroru Komunistycznego z Lat 1944-1956″.

Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
 

Leave a Reply