Wejherowo broni czołgu przed księdzem! marzec 29, 2008
Ale tu okoniem stanął naród. Naród okazał się być do czołgu przywiązany. Nie przeszkadzała narodowi nawet przytwierdzona do cokołu śrubami tabliczka o treści:
W HOŁDZIE WYZWOLICIELOM ZIEMI WEJHEROWSKIEJ - SPOŁECZEŃSTWO
Ksiądz Daniel Nowak rozpoczął więc przeciw “Rudemu” wojnę podjazdową. Najpierw uzyskał zgodę właściciela terenu na usunięcie pojazdu. Wydał ją reprezentujący Skarb Państwa wojewoda pomorski Roman Zaborowski (PO).
Następnie kapłan porozumiał się z lokalnym starostą oraz prezydentem miasta, by spacyfikować nastroje poprzez modyfikację szatańskiego planu. Mianowicie czołgu nie oddawać na złom, ale przenieść gdzie indziej. Czemu nie można po prostu gdzie indziej postawić kapliczki, pozostaje osnute mrokiem tajemnicy.
Tyle że narodowi i ten kompromis nie przypadł do serca. Naród wciąż zmawia się przez internet i organizuje demonstracje w obronie czołgu, a przeciwko księdzu. Z transparentami o treści:
ŁAPY PRECZ OD NASZEGO CZOŁGU!
Niestety, pojawiają się też akcenty antyklerykalne. Na demonstracjach występuje tajemniczy młodzieniec w brązowej sutannie, zaopatrzony w napisy. Napis na piersi młodzieńca rzecze:
KSIĘŻE NOWAKU / ŁAPY PRECZ / OD PUBLICZNYCH PIENIĘDZY
Na rewersie zaś młodzian ma napisane tak:
JESTEM KSIĄDZ N. / WEJHEROWSKI OJCIEC DYREKTOR / MAM GŁUPIE POMYSŁY / SZUKAM FRAJERÓW DO ICH SFINANSOWANIA
Przyznać trzeba, że i miejscowa prawica nie zasypia gruszek w popiele. Mianowicie też demonstruje, w dodatku zbrojna w transparenty z punktu widzenia logiki nader śmiałe:
WYZWOLENIE = ZNIEWOLENIE
Według sondaży, 72 proc. mieszkańców czołg nie przeszkadza. Kłuje w oczy ledwie 5 procent.
Za przeniesienie czołgu do parku miejskiego miasto zapłaci 100 tys. złotych. Wejherowo nie jest zamożnym grodem, koncepcje plebana wydają się przeto rozrywką dość kosztowną. Zwłaszcza w mieście, którego spora część wciąż nie posiada kanalizacji.
Wszystko to wydaje się wesołe, ale wesołe nie jest. Bo, jak się wyraził jeden z broniących pomnika kombatantów,
Należy pamiętać, że w 1. Brygadzie Pancernej służyli Polacy, którzy ponieśli krwawą ofiarę za uwolnienie Ziemi Wejherowskiej z rąk Niemców. Z kilkuset czołgów, które wyjechały z Lęborka, do Gdyni dotarło zaledwie kilka. Usuwanie czołgu i zacieranie tamtej historii to taka sama manipulacja, jak wymazywanie w PRL-u pamięci o żołnierzach II Korpusu. To smutne, że znowu ćwiczymy to samo.
I to jeszcze jak ćwiczymy. Mówiący to kombatant niedługo podzieli los swego czołgu - stanie się kombatantem II kategorii. Planowany przez pana prezydenta Korpus Weteranów obejmie tylko tych, którzy przelewali krew z prawej strony.
Pozostałych przeniesie się gdzieś na ubocze.
źródło: pardon
Leave a Reply